Trudno w ogóle określić rolę
Trudno w ogóle określić jak wielką rolę w moich sukcesach odegrał trener Stanim. W każdym z wywalczonych przeze mnie medali zawarta jest cząstka jego niepowtarzalnej osobowości. Wytrawny znawca ludzkiej psychiki, znakomity fachowiec i pedagog potrafił w każdej, sytuacji stworzyć klimat wspólnego zrozumienia, zaufania. W każdym miejscu między linami ringu, znajdując się nawet w najgorszych opałach, odczuwałem jego zbawienną obecność, wiedziałem, że nie jestem osamotniony. Jakże wdzięczny mu byłem, kiedy ukradkiem ocierałem łzy wzruszenia, słuchając na olimpijskim podium Mazurka Dąbrowskiego:" W Tokio przystępował Kulej do decydującego pojedynku z Eugeniuszem Frołowem straszliwie porozbijany, nie wierząc właściwie w końcowy sukces. Spokoju nie tracił... jedynie nieoceniony trener Stamm: „Stawiałem na ciebie od początku - mówił na krótko przed walką. - Wiem, że stać cię na zwycięstwo. Zaufaj mi! Plan, który przygotowaliśmy na walkę z Frołowem był faktycznie genialny, ale też trzeba przyznać, niezwykle trudny do wykonania. Pod żadnym pozorem nie wolno mi było atakować, miałem czekać na jego atak, choćby trwało to nawet dziewięć minut. W pełni podporządkowałem się jego zaleceniom zdając sobie sprawę, że Frołow dobrze poznał mój ofensywny, dynamiczny styl walki i przygotował nań odpowiednie argumenty.
 
| |