|
Nie lubię bawić się w proroctwa - stopuje reportera Józef Szmidt. - Po co wyprzedzać czas? Borys jest skoczny i szybki. To chyba dziedziczne, bo już moja matka w szkole nie dała się nikomu wyprzedzić i skakała najdalej ze wszystkich. Czy uprawiała sport? A jak pan sądzi, czy w tamtych latach mając siedmioro rodzeństwa można było o tym myśleć? Dopiero mój brat Edek i ja wkroczyliśmy na sportowe ścieżki. A Borys? Zobaczymy. Czasem chciałbym go widzieć piłkarzem. Miałby łatwiej, a przecież każdy życzy swemu dziecku najlepiej. Ale tak naprawdę, to gdzieś tkwi nadzieja, że syn dokona tego, o czym jeszcze niedawno marzył ojciec...
- Nowy rekord świata i nowe medale?
- Tak, choć zdaję sobie sprawę, że to jeszcze na wodzie pisane. W sporcie trzeba się zakochać jak w dziewczynie, a nawet mocniej, bo sport nie zna pojęcia rozwodu. Czy Borys będzie chciał iść tą drogą, czy temu sprosta? Dość wcześnie zaczął, ja startowałem ze znacznie skróconego rozbiegu...
Rubryka po rubryce wypełniał ankietę. Imię i nazwisko. Data i miejsce urodzenia. A potem - gdy już przyjęty został do pracy - pytano o zainteresowania. Powiedział: samochody - i nie skłamał, bo ciekawiła go przede wszystkim nowa technika, a nie był to przecież okres podbojów kosmicznych. Zaczął więc dwuzmianową pracę w warsztatach samochodowych.
|