|
Nie obyło się bez oporów, chłopcy mieli kompleksy, więc Heniek Kuranowski długo starał się ich przekonać.
„Boicie się - powiedział w końcu drwiąco. - Jeśli nie, to zróbmy próbę. Jak przejedziecie 40 kilometrów, możecie spokojnie ścigać się w gronie turystów."
W swej niefrasobliwości i braku doświadczenia jako termin
próby obrali przeddzień wyścigu. 1
„Ledwo się potem dowlokłem do domu - wspomina Stanisław Królak. - Nazajutrz bolały mnie mięśnie, nie potrafiłem wstać z łóżka. Ale pojechałem do Warszawy i wziąłem udział w wyścigu. Wygrałem go, pozostawiając w pokonanym polu' 280 zawodników, także i Henia Kuranowskiego. To był mój pierwszy, uczniowski, egzamin z przezwyciężania cierpień." . Pół roku tylko ścigał się w kategorii tzw. kartowiczów. Po roku startów, już jako zawodnik licencjonowany, wyznaczony został do rezerwy drużyny na Wyścig Pokoju. Potem zdobył mistrzostwo zrzeszenia „Gwardia" i był reprezentantem na Zlocie Młodzieży w Berlinie, a następnie, po roku, po raz pierwszy został powołany do reprezentacji Polski na V Wyścig Pokoju.
|